Pisali o nas

  • Eksponaty wagi ciężkiej z Grojca

    przedruk-1

  • Historia zapisana lufą armatnią

    Bez nazwy-1

    Cztery lata temu na złomowisko przywieziono ciężką, ważącą około 1 tony rurę. Jak się okazało to nie była zwykła rura, ale lufa armatnia. Po bliższych oględzinach i rozmowie ze sprzedającym okazało się, że lufę odkopano w Grojcu i była to pozostałość po działach przeciwlotniczych, które w czasie II wojny światowej stacjonowały w Grojcu. Moja pasja kolekcjonerska i zmysł ropiciela śladów historii zaprowadziły mnie do świadka tamtych dni Pana Stefana Urbańczyka, w odnalezieniu którego znacznie pomógł mi Jan Kazimierz Mrozik, który znał go od lat. A oto jego relacja z tamtych dni. W 1940 roku Niemcy rozpoczęli budowę zakładów chemicznych w Oświęcimiu Dworach, które miały produkować przede wszystkim benzynę syntetyczną na bazie węgla z kopalni Brzeszcze oraz lateks służący do produkcji gumy. Te materiały były bardzo potrzebne Niemcom do dalszego prowadzenia wojny.

    W roku 1943/44 alianci rozpoczęli loty zwiadowcze, a później bombardowania tej ważnej strategicznie fabryki. Niemcy zorganizowali obronę przeciwlotniczą,
    otaczając zakłady siecią dział przeciwlotniczych, a jednym z punktów obrony był Grojec. W drugiej połowie 1943 roku przywieziono tu grupę więźniów z obozu, którzy kopali stanowiska i umocnienia dla dział FLACK 18.

    Z opowieści Pana Stefana, wiadomo że po przygotowaniu stanowisk i dróg dojazdowych wyłożonych betonowymi płytami sprowadzono działa i przybyła także obsługa. Według świadków dział było kilkanaście, około 20 szt. Załogę stanowiło około 50 żołnierzy Wermachtu oraz 12 oficerów i podoficerów. Żołnierze mieszkali w baraku, natomiast oficerowie po domach gospodarzy. Żołnierze, a także część oficerów musiała pochodzić ze Śląska, gdyż całkiem swobodnie mówili po polsku.

    W 1944 roku naloty się nasiliły, dlatego strzelano prawie co noc, gdyż lotnictwo brytyjskie dokonywało nalotów nocnych. Przed bombardowaniem samoloty zrzucały flary, czyli race świetlne oraz paski staniolu. Pan Stefan mówi, że było widno jak w dzień. Bomby nie omijały także stanowisk dział w Grojcu, jedna spadła bardzo blisko, około 600 m, nie czyniąc większych zniszczeń. Aby skutecznie zapobiec zniszczeniu zakładów chemicznych w Oświęcimiu, Niemcy „wypuszczali” w powietrze bardzo duże balony, które były mocowane do potężnych lin. Uniemożliwiały one zejście na niski pułap nadlatującym samolotom celem dokonania skutecznych bombardowań. Jak mówi pan Kazimierz i pan Stefan balony były widoczne z Grojca i z Osieka. Po wojnie część tych balonów wykorzystała powstała jednostka powietrzno-desantowa w Oświęcimiu do szkolenia skoczków.

    W styczniu 1945 roku front wschodni zbliżał się bardzo szybko do Grojca, ale działa były w pełnej gotowości. Ale historia przyśpieszyła swój bieg. Jeszcze 26 stycznia Niemcy organizują transport pocisków z Włosienicy. Dziesięć furmanek konnych gospodarzy z Grojca wraz z niemieckimi konwojentami jedzie rano do Włosienicy, ale tam są już Rosjanie. Zatrzymują konwój, żołnierzy niemieckich rozstrzeliwują na miejscu, a gospodarzom, po wielu perypetiach pozwalają na powrót do domu. W tym samym dniu ucieka załoga dział, pozostawiając jednego żołnierza z zadaniem zniszczenia dział. Zadanie wykonał, ale nie zdążył zbiec, Rosjanie złapali go i rozstrzelali. Po wkroczeniu wojsk Armii Czerwonej dokonano ostatecznego zniszczenia dział wysadzając to, czego nie zniszczyli Niemcy. Niektóre części, te które można było wynieść lub wywieść, zabrała okoliczna ludność. W domu rodzinnym Pana Stefana leży jeszcze stalowa podstawa działa. Ponieważ lufy dział były bardzo ciężkie i wywieść było trudno, a przeszkadzały leżąc na polu uprawnym, to Pan Stefan z bratem dwie z nich zakopali. Pozostałe lufy wywiozło wojsko.

    Po 66 latach od opisanej historii lufę odkopano i trafiła na złomowisko. Będąc niemym światkiem historii Ziemi Oświęcimskiej szczęśliwie nie trafiła do huty lecz stała się eksponatem Izby Regionalnej Doliny Karpia w Osieku. Izba wkrótce zacznie funkcjonować. Operacja współfinansowana jest przez Unię Europejską ze środków finansowych Europejskiego Funduszu Rybackiego zapewniającą inwestycje w zrównoważone rybołówstwo.

    Bez nazwy-2

    FLACK 18 – działa te produkowane były w latach 1933-1945 przez niemieckie zakłady Kruppa w Essen. Powstały w odpowiedzi na rozwój lotnictwa produkującego samoloty latające wyżej, szybciej i dalej. Ten nowy typ działa, o dezinformującym oznaczeniu 8,8 cm Flack 18 (88 milimetrowa armata przeciwlotnicza, wzór 1918), potocznie nazywanego osiemdziesiątką ósemką, oznaczał się dużą prędkością wylotową pocisku i wysoką szybkostrzelnością. Działo przebijało pancerz ciężkich czołgów o grubości 150 mm nawet z odległości 2 km. To najlepsza broń przeciwpancerna z okresu II wojny światowej. Świadczą o tym dane taktyczno- techniczne:

    • kaliber 88 mm,
    • nabój 88x 750 mm o masie 9,6 kg
    • długość lufy 4930 mm
    • donośność: 10 600 m pionowo, 7 500m pionowo efektywna, 14 860 m poziomo,
    • długość działa 7 620 mm
    • szerokość działa 5 140 mm
    • wysokość działa 2 100 mm
    • masa bojowa 5 t
    • masa marszowa 7t
    • szybkostrzelność 15-20 strzałów/ min
    • obsługa 10-11 osób
    • czas przejścia w położenie bojowe 2,5 min

    Adam Hałatek, Marian Kocemba
    Źródło: Echa Osieka
    http://osiek.pl/eo/eo_04_2014.pdf